Artykuł – „Nie taka słaba płeć”

Nie lubię seksizmu, może dlatego łamiące tradycyjny damsko – męski podział ról filmy, o niezależnych i walecznych kobietach, od zawsze są bliskie mojemu sercu. Cieszę się , że kino i telewizja zrywają z wizerunkiem dziewczyn jako bezradnych księżniczek , które czekają na ratunek ze strony jakiegoś królewicza albo innego faceta i nie potrafią same pokonywać przeciwności losu. Wolę bohaterki , które biorą życie w swoje ręce. Dobrym przykładem takiej postaci jest królewna Fiona z filmu „Shrek”. Jak sama mówi, „samotna kobieta musi umieć się bronić”. Równie łatwo mówi czułe słówka, jak rozdaje ciosy wrogom.  Kolejną damą ,która nie daje sobie w kaszę dmuchać jest Diana czyli tytułowa bohaterka filmu” Wonder Woman” . Diana nie jest ani pierwszą, ani ostatnią piękną wojowniczką srebrnego ekranu. Było ich wiele w produkcjach fabularnych i animowanych. Jak widać, odważne kobiety są w natarciu. Do tego grona wlicza się nawet Roszpunka z filmu „Zaplątani” ,która jako broni używa patelni oraz własnych włosów, potrafi walczyć o swoje marzenia, zdobywając dzięki temu  sympatię zbirów. Wychowywana w izolacji i strachu przed obcymi, znajduje w sobie odwagę, by wyjść do ludzi i zawalczyć o własną przyszłość. Są  też inne nieustraszone dziewczyny, na przykład: Mulan,  Pokahontas , Xena , , Tris z serii „Niezgodna” ,Vaiana, księżniczka żeglarz z filmu „Vaiana: skarb oceanu” , Merida, Bella z  filmu „Piękna i bestia”, czy Hermiona z filmowego cyklu „Harry Potter”. W świecie kina jest cała armia dziewcząt z charakterem. Bez względu na czasy, w których przyszło im żyć, są niezależne i nie godzą się z tradycyjną rolą kobiety. Tak dzieje się w przypadku  Mulan, Meridy i Vaiany.  Samodzielność w myśleniu i odważne przeciwstawianie się poglądom swojego otoczenia charakteryzuje zarówno Pokahontas, Hermionę  jak Tris  i Bellę.  Zwrot „słaba płeć” przechodzi dzięki nim do lamusa. Filmowe niewiasty przypominają dzikie koty. Są piękne,  potrafią pokazać pazury i  szukają własnego sposobu na  życie, nie słuchając cudzych rad. Katarzyna Światkiewicz 

Recenzja – „Superbohaterka w nowej odsłonie”

Od dziecka lubiłam filmy i seriale o walecznych kobietach. Takich , jak choćby Ketnis z „Igrzysk śmieci”, Arya Stark z „Gry o tron” czy Xenna z serialu „Xenna: wojownicza księżniczka” lub Merida z filmu „Merida Waleczna” albo Mulan.  Silne i niezależne bohaterki zawsze mi imponowały. Dlatego film” Wonder woman” w reżyserii Patty Jenkins, produkcja z 2017ego roku,  bardzo przypadł mi do gustu.                                                                                                                                                                                                         Tytułowa postać, córka królowej amazonek Diana, w tej roli Gal Gadot, łączy w sobie odwagę  i urodę. Zapomnijcie o majteczkach w gwiazdki i złotych kozaczkach, w jakie ubierano  bohaterkę w poprzedniej ekranizacji, tym razem jej stylizacja daleka jest od kiczu i tandety. Akcja filmu rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, w mitycznej starożytności  i w okresie pierwszej wojny światowej. Kiedy Diana słyszy , że w  świecie ludzi panuje globalna wojna, postanawia ją zakończyć. W tym celu zamierza zabić Boga Wojny Aresa. Trudność polega na tym, że wojowniczka nie wie, czyją postać przyjął jej przeciwnik? Czy jej się to uda? Tego nie mogę zdradzić.                                                                                                                                                                                                    Naszej pięknej amazonce pomaga dzielny angielski  pilot i szpieg zarazem , ich wzajemna fascynacja  ma  duże znaczenie  dla całego filmu.                                                                                                                                    Niektórzy mówią ,że „Wonder Woman” jest kiczowatą produkcją. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Efekty wizualne są na wysokim poziomie, relacje między parą bohaterów pochodzących z różnych epok ukazane w oryginalny, chwilami żartobliwy sposób; nie ma mowy o kiczu! Ponadto,  ten film jest odpowiedzią na pragnienia kobiecej widowni. Panie też chcą ratować świat. Sama mam takie marzenia. W  pełnej rozmachu ekranizacji serii komisów znajdziemy: dużo akcji, heroiczne czyny,  odwagę, przygodę, miłość i wiele innych atutów.  Po seansie „Wonder Woman” już nigdy nie powiecie o kobietach słaba płeć. Popkultura angażuje się w ten sposób w walkę o prawa kobiet. Nie tylko  mężczyzna może być super bohaterem! Prawdziwa siła jest w człowieku,  a nie w tym, jaką ma płeć. Właśnie to przesłanie sprawia, że każdy widz może dostrzec potencjalny heroizm w sobie. Oglądanie „Wonder Woman” to czysta przyjemność i wspaniała przygoda. Polecam z całego serca.                                                                                                                                                                                                                                                                                      Katarzyna Światkiewicz

Obiecująca przyszłość

Cześć , mamy upalny sierpień.  Może myślicie ,że dlatego nie pisałam , bo zrobiłam sobie wakcje od twórczości? Dobra, dość żartów, to nie z powodu pogody miałam przerwę w pisaniu.  Mój blog nie akceptwał  polskich  liter, z tego powodu nie mogłam wstawić tekstu o serialu”Biedronka i Czarny Kot”, który napisałm na Dzień Dziecka. Byłam bardzo zła i skasowałam ten wpis ,ponieważ wydawało mi się ,że był pechowy! Może wrócę do „Biedronki” innym razem? Zamiast tego pogadam sobie o seriału anmowanym „Kacze Opowieści”. Przypomniałam sobie o nim jakiś czas  temu , kiedy zobaczłam odcinek skacząc po kanałach. Potem okazało się, że niedługo  ten serial powróci na ekrany telewiziorów w nowej wersj. Cieszę się, klasyczna wersja nieco trąci myszką i nie robi na mnie takiego wrażenia jak kiedyś. Natomiast zwiastun nowych”Kaczych Opowieści” bardzo przypadł mi do gustu. Przypomina klimatem”Wodogrzmoty Małe”,  moim zdaniem  w nowej odsłonie stanie się przebojem. Czy moje przewidywania się sprawdzą, zobaczymy?  Niestety, nie wiem kiedy serial  w nowej odsłonie trafi do Polski,  jest nadzieja ,że w 2018 roku!Trzymajce za to kciuki. Światowa premiera w sierpniu  tego roku. Pozdrawiam wakacyjnie, Arabela.

Geny czy wolna wola czyli „Królowa Zimy”

Cześć przyjaciele, po krótkiej wycieczce w świat polityki wracam do moich korzeni czyli odkryć kulturalnych. Ostatnio przeczytałam „Królową zimy”  autorstwa Joan D. Vinge,  bardzo oryginalną wariację na temat baśni Andersena „Królowa śniegu”.  Pisarka  nowatorsko przełożyła baśń na język fantastki naukowej dla dorosłych i młodzieży. Mamy tu: podróże kosmiczne, klonowanie, intrygi ,politykę, przestępczość, wielką miłość, zwroty akcji . „Królowa zimy” aż się prosi o ekranizację! Stawiam dolary przeciwko orzechom, że powstałby film lepszy od „Gwiezdnych wojen”. Aż dziwne , że nikt tego jeszcze nie nakręcił. Nasza historia zaczyna się na Tiamat , oceanicznej,  pełnej małych wysepek, planecie z dwoma słońcami. W tracie lektury poznacie także inne zakątki galaktyki. Powieść „Królowa zimy” zdobyła prestiżową nagrodę Hugo w 1981 roku!  Podsumowując, jeśli szukacie literackiej przygody i odrobiny ochłody w upalny majowy dzień, ta książka pasuje jak ulał . Pozdrawiam Arabela.

Symbole w Krainie Bezsensu czyli pocztówka z drugiej strony lustra

Witka, ostatnio okazało się, że pan poseł Jarosław Kaczyński nienawidzi białych róż,  podobnie jak Królowa Kier z „Alicji w Krainie Czarów”.  Czyżby był jej alter ego? To by wiele wyjaśniło. Mam radę dla prezesa partii rządzącej –  niech pomaluje białe róże na czerwono! Wtedy będzie jasne, że nie żyjemy już w Polsce tylko w Krainie Czarów, a kot prezesa jest zapewne Kotem z Cheshire.  Jeśli tak,  to Kot doskonale wie , że jego pan jest szalony,  bo „W Kranie Czarów wszyscy są szaleni”.  To dlatego w białej róży czyli symbolu niewinności Jarosław Kaczyński  dostrzegł  nienawiść. Nasz Król Kier nie tylko całą Polskę, ale nawet symbole postawił na głowie. Jeszcze chwila i każe swoim oponentom najpierw ścinać głowy, a potem ich sądzić.  Przesyłam moim czytelnikom białe róże wraz z pozdrowieniami z Krainy Bezsensu.  Arabela.

 

 

Polityczne safari w kabarecie

Witka internauci, ponieważ wczoraj (1-szego maja) pojawił się na Yutubie ostatni odcinek pierwszego sezonu „Ucha prezesa” pora na podsumowanie serii! Na przestrzeni 14-nastu odcinków serial Roberta Górskiego ulegał przemianie a jego popularność rosła jak na drożdżach. Dlatego pytania w „Milionerach” często dotyczyły „Ucha”.  Jakby tego było mało, politycy też się do niego odwołują. I nic dziwnego, w krzywym zwierciadle satyry jak na dłoni widać wady sterowanego z Nowogrodzkiej  rządu i jedynie słusznej partii. Pierwsze cztery odcinki były tylko rozgrzewką,  dopiero potem kabaret pokazał pazury! Na celowniku byli między innymi: Krystyna Pawłowicz , Beata Kępa, Tadeusz Rydzyk, Beata Mazurek- rzecznik rządu, Jan Szyszko- minister środowiska, Paweł Kukiz, Ryszard Petru , premier Beata Szydło , Antoni Macierewicz , Bartłomiej Misiewicz i galeria innych barwnych postaci,  tworzących mikrokosmos władzy i jej antagonistów. Naturalnie centralną postacią jest wiarygodnie sportretowany  przez Górskiego Jarosław Kaczyński.  W gabinecie prezesa stale przesiaduje służalczy Mariusz Błaszczak zwany „Domofonem”, a w poczekalni wiecznie oczekujący na audiencję prezydent Duda zwany ”panem Adrianem”. Zdaniem opinii publicznej to nie kabaret tylko dokument, co sprawia , że serial uzależnia. Nie dziwię się ,że kanał TVN chce go kupić. To dobra inwestycja. „Ucho prezesa” jest jak safari, patrzymy na polityków w ich naturalnym środowisku. Polecam! Arabela.

 

 

 

Namiętność, seks, i zbrodnia w Teatrze Telewizji

Cześć, miałam przerwę w pisaniu, gdyż babcia mi zmarła. Po takich przeżyciach łatwo stracić wenę. Na dodatek piękną mamy zimę tej wiosny,  co zachęca do picia kakao i lenistwa a nie do wysiłku intelektualnego. Jednak kiedy zobaczyłam  w teatrze telewizji  sztukę „Dzieje grzechu”,  pomyślałam, że muszę o niej napisać.  Flirt z sublokatorem, romans z żonatym czarusiem, dzieciobójstwo, toksyczny związek z bandytą, zabójstwo kochanka w trakcie seksu, rozbój i śmierć to w skrócie dzieje głównej bohaterki.  Ta adaptacja to mój pierwszy kontakt ze wspomnianą powieścią Żeromskiego, książki niestety nie czytałam. Może zabrakło mi odwagi? Może pod wpływem spektaklu sięgnę po książkę? Nie wiem. Pragnę dodać, że spektakl kieleckiego teatru imienia wyżej wzmiankowanego pisarza wyróżniał się oryginalną, minimalistyczną scenografią oraz odważną interpretacją scen seksualnych. Strasznie żal mi Ewy,  głównej bohaterki, która przez złe decyzje podejmowane pod wpływem namiętności zniszczyła sobie i innym życie! Gdyby Ewa nie była zaślepiona miłością do żonatego Łukasza,  miałaby szansę na udane życie osobiste z hrabią,  darzącym ją szczerym uczuciem. Teraz rozumiem,  co znaczy powiedzenie:  miłość jest ślepa! Dawno nie widziałam tak  smutnej i okrutnej historii. Kiedyś myślałam to samo, czytając „Ludzi bezdomnych” w czasach szkolnych. Teraz znowu cierpię przez Żeromskiego, tym razem z powodu „Dziejów grzechu”, inny wiek, inny utwór a ból duszy taki sam. Oto moc literatury i stałość wszechświata. Arabela.

Kultura w Krainie Bezsensu

 Cześć, pan minister kultury, przepraszam cenzury,  Piotr Gliński znowu rozrabia jak pijany zając w kapuście. Spuszczam go na chwilę z oka,  a ten  zamyka dopiero co otwarte Muzeum Drugiej Wojny Światowej w Gdańsku.  On jest jak stado Gremlinów,  niszczy wszystko i funduje nam apokalipsę kultury! Najpierw zrobił zamach na książki oraz teatry,  teraz atakuje muzea! Nawet na Wielkanoc nie daje mi spokoju. Jak ja mam świętować? Byłabym bardzo szczęśliwa gdyby pan minister na Wielkanoc dostał zamiast pisanki i czekoladowego króliczka dymisję na biurko, zasłużył na to za całokształt pracy na stanowisku! Co to za minister kultury, który ją psuje? Pozdrowienia z Krainy Bezsensu Arabela.

Witajcie w mrocznym świecie w ciekawych czasach

Cześć przyjaciele,  Alfred Hitchcock,  mistrz kina grozy,  mawiał:  „film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”. Znam książkę, która idealnie pasuje do tego opisu. Jest to  „Piąta pora roku” autorstwa N.K. Jemisin.  Powieść całkiem dosłownie zaczyna się od trzęsienia ziemi, które przepoławia kontynent a potem dramatyzm i tempo akcji stale zwyżkują. Autorka wprowadza nas w świat terroru i przesądów, nękany licznymi kataklizmami.                                                                                                                         

Ostrzeżenie: dalsza część wpisu zawiera spojlery, czytacie na własne ryzyko! Warto wiedzieć, że ” Piąta pora roku” to pierwszy tom trylogii  „Pęknięta ziemia”.  O Boże, początek tego cyklu ma taką siłę rażenia, że aż boję się czytać kolejne tomy. Choć była to  ekstremalna lektura w moim życiu, nie żałuję czasu, jaki na nią poświęciłam.                                                                                                                        

Pozornie w powieści mamy trzy główne bohaterki z rasy górotworów ( tak naprawdę to jedna osoba na różnych etapach życia) i nie jest to jedyna rzecz w  tej fantastyce,  od której może rozboleć głowa. Jeśli macie odwagę  poznać mroczny świat bez księżyca i rasę zjadaczy kamieni, zapraszam.  Jak jesteście już po lekturze, napiszcie,, co myślicie o „Piątej porze roku”? Serdecznie dziękuję  za wszystkie komentarze, dodają mi motywacji do pisania. Arabela.

Wielkie nadzieje na „Wodogrzmoty Małe”

Cześć internauci, mamy wiosnę, dlatego postanowiłam dać sobie spokój z polityką i napisać coś wesołego. Mam powód do radości, być  może mój ulubiony animowany  serial” Wodogrzmoty Małe” powróci na ekrany telewizorów w tym roku? Na razie to tylko plotki, ale podobno w każdej  plotce jest ziarno prawdy a filmowe bumerangi to ostatni krzyk mody.  Przekonałam się o tym oglądając chociażby nowe odcinki serialu „Daleko od noszy”.   Pożyjemy, zobaczymy? Jeśli tęsknicie za serialem, już teraz polecam fanficion w sieci. Zarówno animacji jak opowiadań związanych z tym tematem można znaleźć  od groma i ciut ciut a kolejne wariacje na temat „Wodogrzmotów” wyrastają jak grzyby po deszczu! Nic dziwnego, ta opowieść jest bardzo  lubiana przez fanów na całym świecie. Dlatego wiele osób pragnie dopisać własny ciąg dalszy. To super,  że opowieści o wakacjach w miasteczku pełnym grozy i tajemnic  stały się pokarmem dla ludzkiej fantazji,  ale powrót serialu na ekrany też byłby ekstra. Bardzo chciałabym zobaczyć nowe przygody bohaterów serii!  Pozdrawiam Arabela.