Witka przyjaciele, mamy już lipiec, przyszło lato a co za tym idzie wakacje. Pewien film animowany bardzo kojarzy mi się z latem, to „Goofy na wakacjach” z 1995 roku. Ta nieco zapomniana, a szkoda, produkcja wytwórni, która zasłynęła wykreowaniem myszki Myki jest kontynuacją serialu „Goofy i inni”. Bohater Disneya, gapowaty wilk, jest w nim samotnym ojcem wychowującym z wielką miłością i nadopiekuńczością syna Maksa. Nie pytajcie, kto jest mamą młodego wilczka, nie wiem tego. Po przegrzebaniu Wikipedii udało mi się ustalić, że żona tytułowego bohatera pojawiała się jedynie w komiksach i zmarła młodo, dlatego w filmach Goofy jest wdowcem.
Film opowiada o trudnych relacjach między ojcem a nastoletnim synem. Maksa plany wakacyjne obejmowały pierwszą randkę z jego sympatią Roksaną i spędzenie z nią lata w rodzinnym mieście. Nagle okazuje się, że z projektów nici, ponieważ musi jechać z tatą na drugi koniec kraju na ryby! Co z tego wyniknie – katastrofa czy piękne wspomnienia a może jedno i drugie? Najlepiej zobaczcie sami, bo warto się pośmiać. Film dostępny na Disney plus to ciepłe i wartościowe kino dla całej rodziny. Polecam z całego serca nie tylko na wakacje, Arabela.