„Co w duszy gra” czyli dlaczego warto żyć

Cześć,  z radością piszę, że jestem już po szczepieniu (pierwsza dawka wczoraj 5-tego maja), w dodatku 9-tego maja mam imieniny.  Z tych dwóch okazji chcę pogadać o jedynym tegorocznym Oscarowym filmie,  jaki widziałam.  Mowa tu o  „Co w duszy gra” Disneya, zwycięscy w kategorii „Najlepszy film animowany”.        

W  Stanach Zjednoczonych film można było zobaczyć już w grudniu, u nas w Polsce film nie miał szczęścia,  trafił do kin w marcu (tuż przed ich ponownym zamknięciem).  Całe szczęście, że ze względu na pandemię  Oscary rozdano w kwietniu a nie w lutym. Wracając do samego filmu, to piękna pod względem plastycznym opowieść o tym, jak docenić swoje życie. Świetna, zróżnicowana grafika.  Główny bohater, Joe Gardner, jest nauczycielem muzyki.  W chwilach wolnych gra jazz, to jego pasja. Pewnego dnia ma szansę zagrać koncert życia, niestety ulega wypadkowi.  Jego ciało zapada w śpiączkę,  tymczasem jego dusza trafia do tak zwanych Przedświatów czyli poczekalni,  w której dusze są  szkolone do życia. Przez pomyłkę nasz bohater zostaje wzięty za mentora dusz. Jego zadanie polega na  namówieniu wyjątkowo opornej  duszy numer 22, aby wreszcie odważyła się żyć! Nie będzie to łatwe, ale Joe widzi w tym szanse powrotu na ziemię, wiec korzysta z okazji. Czy mu się uda? Nie mogę psuć wam zabawy. Musicie zobaczyć to sami. Naprawdę warto! Arabela.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s